środa, 19 lipca 2017

Recenzja: Adi Nowak - ''VAFLE RYŻOWE''


Kiedy pierwszy raz usłyszałem ,,Nienajprawdziwsze ep” coś w głębi duszy mówiło mi, że ten młody wykonawca prędzej czy później zasili szeregi Asfalt records. Stało się tak rzeczywiście i to nawet szybciej niż się tego spodziewałem. Bardzo dobrze, że tak się stało. Dlaczego? Pobawmy się teraz trochę i wyobraźmy sobie, że mamy maszynę do podróży w czasie. Stwórzmy alternatywną historię, w której Adi trafia jednak do Quequality. Quebe ogólnie uwielbiam naprawdę, a całą wytwórnię uważam za bardzo fajny projekt i zjawisko w polskim mainstreamie. No… ale weźcie skumajcie… Wyobrażacie sobie taki Que festiwal, cały line-up wychodzi z trapowymi bangerami: Guzior, Wac Toja, sam Que, a tam nagle taki Adi Nowak. Osobiście… jakoś tego nie widzę.Wróćmy teraz do teraźniejszości. Po pierwsze Chylę czoła w stronę Tytusa. Dlaczego? Po pierwsze za sam ruch na ,,muzycznym rynku transferowym’’. Marcin ustrzelił naprawdę dobrego zawodnika. Dobrego i cennego. Po drugie trzeba pogratulować doboru producentów na płytę. Zgranie rap-bit , bit-rap to wg mnie czynnik, który najbardziej wpływa na atrakcyjność tej LP. Oczywiście przy recenzji płyty Adiego Nowaka wypada powiedzieć coś o… samym Adim Nowaku. Na początek wielkie 5 za utrzymanie żartobliwej formy nawijki z Epki, bardzo przyjemnie się tego słucha i nawet puste wersy stają się dzięki takiemu stylowi bardziej znośne. Potwierdzeniem progresu między płytami jest na pewno fakt, zminimalizowania pustych wersów , o których przed chwilą mówiłem. Na Epce było ich wiele( zbyt wiele) przez co finalnie płyta straciła na jakości i np. mnie osobiście nie przekonała do siebie. Na VR takie linijki również się pojawiają, ale słychać, że praca paru osób z Adim na czele zminimalizowała znacznie ich liczbę.


Chciałbym jeszcze pozwolić sobie na bardzo odważne porównanie odnośnie skilla Adiego. Mistrzowskie użycie środków stylistycznych, które kojarzy mi się z jednym raperem szczególnie. Myślę o Łonie , czyli starszym koledze z wytwórni. Oczywiście między obydwoma panami jest jeszcze SPORA różnica, aczkolwiek takie słowa z moich ust są mocnym komplementem w stronę Adiego, bo osobiście Łonę uważam za top 3 w Polsce. Wisienkę na torcie jak mawia Tomasz Hajto, pozwoliłem sobie zostawić na sam koniec, chociaż wspomniałem o niej już wcześniej. Bity. W tym aspekcie cudotwórcami okazali się być En2ak, Aist, Karol Szczygielski, Kornel Barwiński( na Kalesonach z udziałem Kamila Leszczyńskiego na klarnecie.), Lema, Moo Late, Lux familiar, Cries in Spanish, Drumlinaz. W szczególności, obektywnie do tego tematu podchodząc, największy ogień zrobił En2ak. Każdy jego bit , jest w innym klimacie , ale każdy buja tak samo. Moim skromnym zdaniem jako ten najlepszy z całej płyty wybrałbym zdecydowanie produkcje do utworu ,,Ole”. Sampel i bas to jest naprawdę magia. Liczę, że dzięki tej płycie większa liczba raperów zacznie brać produkcje od wyżej wymienionych artystów. Podsumowując, płyta godna nie tylko metki wielkiego talentu , ale czołowego rapera nowej fali. Myślę, że to nie koniec rozwoju Adiego i czekam na więcej. Mam też nadzieję, że kolejne projekty również pojawią się na rynku sumptem Asfalt Records.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz