poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Bluszcz - "Junior", czyli płyta idealna na koniec lata...


Brennnessel Records zdążyło już przekonać niejednego słuchacza, np. mnie, że każde wydane pod Ich szyldem nagranie gwarantuje wiele przyjemnych dla uszu doznań oraz wysoki poziom muzyczny i brzmieniowy. Rebeka, We Draw A, Suumoo, Niemoc czy Oxford Drama (m.in. o których możesz przeczytać TU ;)). Każde wydawnictwo stanowiło bardzo fajną elektroniczną alternatywę. Nie inaczej sprawa ma się z „Juniorem” braterskiego duetu Bluszcz, czyli ostatnim projektem, który ukazał się nakładem labelu.


Czym lub właściwie kim jest Bluszcz? Duet równie tajemniczy i intrygujący jak Ich nazwa. Tworzą go bracia: Jarek (Produkcja, gitara, wokal) i Romek (Gitara) Zagrodni. Chłopaki pojawili się tak naprawdę znikąd, publikując pewnego kwietniowego dnia na YouTube’owym kanale Brennnessel wideoklip do utworu „Aspen”. Numer szybko przyciągnął wielu słuchaczy Radiowej Trójki oraz fanów muzyki pokrewnej temu, co tworzy np. Kamp!. Bez komentarza nie można pozostawić wspaniałego teledysku zrealizowanego przez Grzegorza Raucha. Takie połączenia muzyki z obrazem… To jest wspaniałe! Drugim i zarazem ostatnim singlem zapowiadającym album był utwór pt. „Paraguay”, którego premierze również towarzyszył piękny obraz, tym razem w postaci Coveru autorstwa Nezkafe. Cały album ukazał się 01.08. Już kilka dni po premierze Bluszcz z Marcinem Mrówką na perkusji zagrał wspaniały koncert na OFF Festival w Katowicach, zaś płyta została wybrana „Płytą Tygodnia” w Programie Alternatywnym Radiowej Trójki.




„Junior” to bardzo oryginalne retro doznanie. Przyjemne, utulające syntezatory, delikatne wypełniające pady, wiele „muzycznej przestrzeni”, pojawiający się czasem wokal. No i oczywiście danie główne. Gitary. Ciepłe, masujące ucho gitary. Całość jest bardzo fajnie ogarnięta produkcyjnie. W sumie logiczne. Brennnessel. Nostalgiczny klimat płyty idealnie wpasowuje się w ten smutny czas, jakim jest koniec lata.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz