poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Monked Records, czyli zajawka nade wszystko!


Zajawka, jest chyba jedną z najważniejszych cech potrzebnych w muzyce. Każdemu wielkiemu kompozytorowi towarzyszyło połączenie ambicji z miłością do sztuki, zwane dziś potocznie… zajawką. Bez zajawki nie byłoby nic. Żadnego dzieła sztuki. Mini-label, o którym będzie ten krótki, lecz treściwy artykuł to przede wszystkim zajawka. Czuć u Nich te zjawisko. Monked Records, bo tak nazywa się ta grupa, to kilka osób, które w domowych warunkach wydają samplowany Lo-fi Hip-Hop, muzykę, która mocno odbiega od dzisiejszych trendów. Mało tego, wydają to na kasetach w nakładzie kilkudziesięciu sztuk. To wszystko brzmi bardzo fajnie, ale nie widzieliście jeszcze najlepszego… Warstwa graficzna. Słowami tego nie wytłumaczę. Musicie to po prostu zobaczyć np. TUTAJ. Bardzo ciekawym wątkiem jest, w jaki sposób w ogóle dotarłem do tych ziomeczków. Otóż, ostatnio swój materiał opublikowało tam kilku naprawdę, równie zajawkowych, jak sam label producentów z… Polski. Jeden z Nich, wrzucił link do kupna autorskiej kasety z Bandcamp’a na facebookowej grupie o tematyce kupno/sprzedażowej CD, winyli czy kaset. Szczerze? Nigdy nie spodziewałem się, że znajdę w takiej grupie coś tak ciekawego. Fani Złotej Ery HH muszą to sprawdzić! Check it out! Ziomki, równie zajawkowi jak nowerytmy. To ja rozumiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz