piątek, 4 sierpnia 2017

Recenzja: Trans Afryka 2!


Gdyby tak... zliczyć wszystkie EP'ki wydane przez Transatlantyk od Ich debiutu, w postaci ,,Age of sun" Naphty, wydanego 19.08.2014 (sprawdź recenzję ostatniego wydawnictwa Jego autorstwa tu o) to złożyła by się naprawdę liczna seria. No... to prawie 3 lata, dużo liczenia. Ale tak się składa, że ja już to zrobiłem za Was. I zdradzę Wam w tajemnicy (tylko nikomu nie mówcie), że wydanych zostało dokładnie... 13 Ep'ek, 3 longplaye oraz jedna składanka. Przez te niespełna 3 lata, swoje projekty w tym labelu opublikowali tacy producenci jak: Naphta, The Phantom, Selvy, Universo a.k.a. Kixnare, Lutto Lento, DJ Dook, Jazxing, Eltron John, Ptaki, Ryan R, Poly Chain, Tamten, DJ Stoner Dad, Freux i Newborn Jr. Niby nie tak dużo tych rzeczy, ale kilka naprawdę ważnych projektów. Ptaki. Krystyna będzie grana jeszcze na tylu Setach, że tego to już nie policzę. ( Tak, wiem, że Krystyna była na Polish Cutsach. I tak, wiem napisałem bez cudzysłowu. Specjalnie. Ze względu na więź, jaka łączy mnie z tym utworem i pewnie nie tylko mnie). ,,Słoneczny pył''. W ogóle wszytko związane z ,, Przelotem" , a później ,,Odlotem". Remiks Eltrona Johna na tym drugim krążku. Od nowo zaaranżowany sampel z utworu ,,Dzieją się dziwy" Haliny Frąckowiak. Bardzo ważna dla mnie płyta, Jazxing. Pierwszy winyl jaki zakupiłem w życiu. Tyle razy przejechany, ale dalej kocham tę trąbkę z K.S. Gruv, zawsze, kiedy wchodzi ten sampel z basem to przechodzą mnie ciary. Rozpoczęta nie tak dawno mini-seria Trans Afryka, poświęcona bardzo rytmicznej, inspirującej, a moim zdaniem w całości niezgłębionej muzyce z tytułowego kontynentu. Właśnie wprowadzeniem do recenzji kontynuacji tego muzycznego przedsięwzięcia, jest ten długi, nieco emocjonalny wywód. Wszystkie 5 utworów, które znajdują się na ,,dwunastkach" są na tyle spójne muzycznie, że z powodzeniem mogłyby stanowić integralność jako jeden krótkogrający winyl. Pamiętam, że kiedy wyszła ,,jedynka" to wprowadziłem sobie taką zasadę, że nie będę kupował na 12" 2-3 piosenkowych projektów, bo drogo itp.itd. Regulamin okazał się, jednak głupim pomysłem, bowiem, po półtorej miesiąca i tak owe ,,Przykazanie" złamałem, a co gorsza, nie zamówiłem Trans Afryki 1. Morał tej bajki taki, że bardziej niż o kontynuacji serii, myślałem o reedycji. Jak się z czasem okazało, jedno i drugie stało się faktem i trochę podrasowany skład zabrał nas znowu na Czarny Ląd ( a jak ktoś gapa, to Go dopiero teraz pierwszy skład zabiera na tripa). Od razu powiem, że mi trochę brakuje Ryana R na drugiej części, jako czwartego, dopełniającego utworu, ale może na kolejnej edycji ( jeśli oczywiście się pojawi) nie usłyszymy Universo, kosztem właśnie producenta i DJ'a z Wrocławia. Cały tytuł jest Przepełniony pięknymi perksusjonaliami i basami. Te pierwsze są wspólnym elementem każdego kawałka. Reszta instrumentów jest zależna od klimatów do jakich dążyli twórcy danych numerów. Właśnie te perkusjonalia cały czas przekonują Nas, że jesteśmy właśnie w Afryce. Nigdzie indziej. ,,Afro Acid'' DJ'a Dooka, to mocno elektryczny Dance, nawiązujący do złotych czasów Acid House'u brzmieniem i kompozycją instrumentów, zwłaszcza basów. Basy to podstawa. I clapy. One robią tu niesamowitą robotę, pomiatając rytmicznie słuchaczem. Przez cały utwór przewijają się rozmaite egzotyczne perkusje, perkusjonalia, przeszkadzajki, wprost z Czarnego Lądu. Wszystko to zwieńczone starą jak świat stopą. Universo, jak z resztą na Niego przystało, dał Nam najlepszy numer (nie ujmując innym producentów, których z tego miejsca pozdrawiam). Utwór jest przepełniony Afryką. Wszystko. To jest tak genialne. Perkusje, gitary, basy, wokale, wiele przeszkadzajek, solówki na instrumentach dętych. Tam się dzieje tyle rzeczy! I ta gitara basowa. Jeśli chcecie potańczyć w szamańskich rytmach, zarzućcie sobie na głośniki tego sztosa. Tamten - ,,Ukukhnaya''. W tym numerze są 2 wady. Po pierwsze za mocna, za głośna stopa w miksie i utwór za długo się rozkręca. Utwór w bardziej chillowo- elektronicznych pędach, ale jest kilka rzeczy, które nie pozwalają powiedzieć: ,,Nie, to nie jest afrykańskie''. Materiał jest bardzo fajny, więc zażyjcie polskiej Changi, słuchając tych odlotów. Na koniec, w ogóle skąd cała ta refleksja na początku? Otóż... Słuchając Trans Afryki zacząłem zastanawiać się, dlaczego tak mało ludzi tego słucha. Przecież to jest świetne. Maćka Zambona można nazwać dumnie, wizjonerem polskiego Polo House i mam nadzieję, że po tylu rzeczach jakie wprowadził w tym rynku (choć w tym przypadku to chyba ryneczek) to żeby nie zrezygnował, bo jest chociaż te parę osób, które kolekcjonują całą dyskografię Transatlantyku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz