czwartek, 3 sierpnia 2017

Zapowiedź Festiwalu Nowe Horyzonty


 Każdy, kto interesuje się bądź nawet gości na odbywających się w Polsce festiwalach, wie, że kilka z nich ma wiele wspólnego z... siecią komórkową T-Mobile. Ma to miejsce za sprawą organizacji T-Mobile Electronic Beats, która działa z dużą siłą, na wielu płaszczyznach. Począwszy od prowadzenia, jednego z największych serwisów muzycznych w Polsce, aż po organizację lub partnerstwo przy organizacji koncertów i festiwali muzycznych. I to nie byle jakich: występy Gorillaz w Polsce, tegoroczny Audioriver czy Tauron Nowa muzyka. Przy formowaniu tych widowisk swój większy lub mniejszy udział miała ta grupa. Rozpoczynający się w czwartek festiwal filmowy, Nowe horyzonty, będzie trzecią, po wspomnianych festiwalach i za razem przedostatnią w tym roku letnią sceną Electronic Beats. Będzie to już szesnasta edycja tej imprezy, która od kilku lat znajduje się w czołówce polskich festiwali. Wydarzenie to ukazuje, jak szeroko pojęta jest muzyka elektroniczna. W końcu na festiwalu może pojawić się zarówno electro pop, tak jak miało to miejsce rok temu, w postaci występu Natalii Nykiel czy w tym roku za sprawą Kanadyjki, Xarah Dion. Może znaleźć się w repertuarze techno ,,łupanka'' , jak np. Actress w tym roku. Może to być bardziej klasyczne techno, podchodzące już pod tech house, jak np. występ Jacka Sienkiewicza. Może to być wave'o - rockowe granie jak Niemoc. Wiele imion ma ta jedna i w jednym mieście od kilku wiosen się ucieleśnienia, we Wrocławiu. W tym roku wszystkie płatne występy odbędą się w Klubie Festiwalowym Arsenał. Cały festiwal zaczyna się w środę częścią filmową, a muzyczną ucztę rozpocznie w czwartek DJ Whypa, reprezentant kolektywu Regime, który będzie pojawiać się podczas większości wieczorów. Polecam Wam przybywać tłumnie na sety tych ziomeczków, bo są tak nieobliczalni, że mogą zagrać nawet lepiej niż gwiazdy wieczoru. Poza tym coś dla siebie znajdą fani innych dziedzin. Np. w piątek o godzinie 17 otwarta zostanie wystawa fotograficzna pt. ,,Frida i Diego. Niech żyje życie''. W ogóle, te 10 dni będzie dla festiwalowiczów szansą odnalezienia się w rozmaitych odłamach sztuki. Wracając, jednak do muzyki. W line-upie nie ma w tym roku komercyjnych postaci z Polski, na rzecz ciekawszych i chyba bardziej atrakcyjnych dla prawdziwych koneserów postaci z zagranicy. Myślę, że taki ruch organizatorów festiwalu nie popsuje poziomu, a wręcz przeciwnie. Na pewno zabierze Nas, słuchaczy w Nowe horyzonty, czyli jest krokiem w stronę głównej idei festiwalu, jakże z resztą szlachetnej, a nie dążeniem do ściągnięcia jak największej liczby ,, fanów jednej artystki'' w celu zarobienia. Wielkie 5 za to. Dobór artystów, bardzo szeroki gatunkowo, więc znowu... każdy znajdzie coś dla siebie. Weźmy pod lupę chociażby polskich wykonawców. Jacek Sienkiewicz - weteran. Legenda polskiej sceny Techno. Blisko związany właśnie z tym gatunkiem. Założyciel labelu Recognition. Jego ostatnie albumy, zwłaszcza ,,Hideland'' zostawiły po sobie mocny ślad, a długo wyczekiwana EP'ka, ,,9702'' , jeszcze bardziej rozpaliła fanów przed letnim sezonem festiwalowym. Hatti Vatti. Postać, która jest idealnym odzwierciedleniem tematów poruszanych na festiwalu. Ogólnie podchodząc do szufladkowania Jego twórczości, określenie: ,,muzyka elektroniczna" to maksimum pedantyzmu słownego, jakim możemy określić jego muzyczny dorobek. Piotrek podróżuje po dźwiękach, a nie językoznawstwie. Zabierał się już za techno, house, experimental, a nawet rzeczy podchodzące pod Ambient. Wydawał w U know me, Most, czy w Nowych nagraniach. Wszystkie Jego dotychczasowe albumy nie obeszły się bez echa. Projekt, który dał Mu największą rozpoznawalność to materiał nagrany z Noonem, który najpierw ukazał się w wersji instrumentalnej, a po prawie roku do sprzedaży trafiła wersja z wokalami, na której usłyszymy czołowych polskich raperów. Jego ostatnia płyta to podróż po dźwiękach syntezatora, wielu instrumentów analogowych i sampli ze starych archiwów radiowych i telewizyjnych. Trasa ,, Szum" z live bandem, w którego skład wchodzą Rafał Dutkiewicz na perkusji i Paweł Stachowiak na gitarze basowej, to 10 występów w 4 krajach, w tym występy na scenie Taurona czy alternatywnej sceny letniej w Toruniu. Wszystko to zwieńczone występem w Narodowym instytucie audiowizualnym. We draw a. Młode chłopaki z Wrocławia, którzy de facto rzadko grają w swoim mieście. Świeża krew tego festiwalu. Ich delikatne brzmienie syntezatorów charakterystyczne dla Brennnessel Records, to dążenie do ciepłych chillowych utworów. Na debiutanckim LP łącza EDM oraz IDM. Warto sprawdzić ich dyskografię ( dwie EPki , jeden longplay). No i oczywiście wpaść do Arsenału i posłuchać Ich występu na żywo, chociażby okazyjnie, bo tego samego dnia występuje wyczekiwany Zebra Katz. Fisz/Emade. Bracia Waglewscy. Kiedy ktoś mówi, że to Hip-Hop. To już nawet ja odpowiem: ,,Nie, to już nie jest HH.'' Nie jest, bo parę lat temu chłopaki nagrywali w Asfalcie naprawdę dobre rapy. Teraz również robią dobrą muzę, ale już nie rap czy HH, tak więc nazywajmy rzeczy po imieniu. Flue, to jedyny polski wykonawca, którego dotąd nie znałem. Właściwie wykonawcy, bo jest to zespół, łączący muzykę nowoczesną z klimatami lat 70. i 80. Dużo padów, syntezatorów i ogólnie elektrycznych brzmień, ale to wszystko wyrównane basem, naturalną perkusją, samplerem i klawiszami, co w efekcie pozwala oscylować pomiędzy czasem i gatunkami. Zespół składa się z 4 członków, Marcina Przeplasko a.k.a DJ Plash, Piotra Bolanowskiego a.k.a. Bolan, Grzegorza Sipiory oraz Damiana Niewińskiego. Warto sprawdzić ziomków, ja sprawdziłem i nie żałuję. Really. Gwoździem programu będą artyści z zagranicy, bo chyba większość ludzi czeka na Zebra Katz (09.08.), Shabazz Palaces i oczywiście Actressa (11.08.), który w ostatnich dniach opublikował jeszcze orkiestrową EP'kę, powiększając swój i tak niemały muzyczny dorobek. Zarówno Katz jak i duet z Seattle specjalizują się w alternatywnych odmianach rapu, mocno zakorzeniając się muzycznie w elektronice. Zachrypnięty głos tego pierwszego możemy usłyszeć na tech-house'owych bitach z mocnym basem i stopą, natomiast Shabazz Palaces to inicjatywa Ishmaela Butterfly Butlera, nawiązująca do  muzyki z Czarnego Lądu. Anglik zaś zajmuje się Techno, porywając w inny świat swoimi DJ setami. Warto też zwrócić uwagę na dwójkę Sherwood&Pinch, zajmującą się dupstepem, przesiąkającym future bassem i UK Garage i DJ'a Laga, ziomusia od footworku. W tegorocznym line-upie znalazło się wiele miejsca dla HH. Czy to dobrze? Okaże się po festiwalu, ale myślę, że klimat Zebra Katz bardzo ściśle przylega do założeń festiwalu. Natomiast Shabazz Palaces nawijają po takie bity, że niemożliwe jest do nich nie tańczyć. Jako największą zaletę festiwalu podałbym cechę skromności i co za tym idzie powtarzalności. Line-up jest co roku na podobnym poziomie, dzięki temu, że organizatorzy nie biorą udziału w śmiesznym wyścigu o ściągnięcie największej gwiazdki ze Stanów. Np. Open'er. Co roku wygrywa ten wyścig, dzięki budżetowi, ale czy to wpływa na jakość wydarzenia? Nie wydaje mi się. Ceny biletów na NH są na tyle zachęcające, że mam nadzieję, że wielu Wrocławian (i oczywiście przyjezdnych), dzięki części zarówno muzycznej, jak i filmowej zaliczy w te lato pierwsze i oby nie ostatnie zetknięcie z kulturą. T-mobile Nowe Horyzonty może jak najbardziej równać się do zaczynającego się w tym samym dniu w Katowicach OFF Festiwal.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz