niedziela, 29 października 2017

Wywiad - Bitamina: "Tam nie ma miejsca na nikogo innego..."


Rozmowa z Vitem pokazała mi za co tak kochamy Bitaminę. Mateusz to osoba, która wręcz emanuje ciepłem oraz życzliwością i zaraża tymi pozytywnymi cechami otoczenie. Tak samo ciepło oraz emocje, którymi Bitamina łączy sample i słowa podbija serca słuchaczy i wprowadza w krew ten pierwotny "Bitaminowy czynnik". Zapraszam do lektury wywiadu z "głosem Bitaminy" - Mateuszem Dopieralskim.


Kuba: Myśląc o wprowadzeniu do Tego wywiadu, do głowy przyszło mi coś typu ,,Rozmowa z odkryciem Roku". Czy zgodziłbyś się z takim stwierdzeniem?

Mateusz: Nie wypada. Ale, My sami odczuwamy, że coś w tym roku odkryliśmy. Tak politycznie odpowiem. Ale, bardzo Nam miło, jeśli Ty tak uważasz.

K: Myślę, że tak. Obserwując rynek, powiązany nie tylko z muzyką alternatywną, ale też z rapem, widać, że grono Waszych fanów poszerza się. Zauważyć to można nawet w komentarzach postów stron typowo Hip-Hopowych na facebooku, czy w jakichś grupach o tej tematyce. Pytania o wymarzone kolaboracje jakiegoś rapera i odpowiedź fanów typu ,,Niech nagra coś z Bitaminą.’’

M: (Śmiech) Faaajno, a jakie np. Kombinacje były?

K: Wiesz co, mi szczególnie w pamięci utkwiła kolaboracja z Małymi Miastami. Kojarzysz? Holak, Mati Gudel?

M: Tak, jak najbardziej.

K: Ja sam byłbym chętny, żeby usłyszeć takie połączenie.

M: Tam też jest Mateusz. (śmiech)

K: Nawet dwóch. Obaj są Mateuszami. (śmiech)

M: Rzeczywiście!

K: Na pewno byłoby to ciekawe połączenie. Nie chciałbym, żeby następne pytanie źle zabrzmiało.

M: Spokojnie, nic się nie przejmuj.

K: ,,Plac Zabaw" i ,,Kawalerka" to płyty następujące po sobie, kolejnością schematyczną. Kolejne etapy życia. A czy następne projekty od Bitaminy również będą w takim klimacie?

M: Te dwa projekty, które wymieniłeś są częścią trylogii, która ma swoją własną formę i dopiero po zakończeniu całość będzie jasna. Innych, zaczętych projektów mamy bardzo dużo. Następny, który ujrzy światło dzienne, tak mi się wydaje, bo widzisz to wszystko trwa u Nas, na tym polega "czar" Bitaminy. (Śmiech) Będzie to ,,Mama Europa" i na mikrofonie będziemy: Piotrek i Ja. Taki mamy plan. Ja już na Kawalerce chciałem poruszać np. tematy polityczne, ale nie było tam za bardzo miejsca w tak gęstym schemacie. Teraz będzie dużo tematów, o których, Ja chciałbym osobiście powiedzieć między innymi o polityce, ale nie tylko. O Zachodzie. O Wschodzie. O rzeczach, które mnie na co dzień otaczają, gdyż mieszkam w Niemczech. Różne sytuacje. Różne przeżycia. Różne skutki.

K: W Waszych tekstach, między kolejnymi płytami, a nawet utworami widać dojrzewanie jako osoby, bohatera tych opowieści. Ale słychać, że dojrzewacie też jako muzycy. Produkcje, bity. Również dojrzewacie na tej płaszczyźnie.

M: Fajnie, że tak mówisz. Staramy się nie trzymać za każdym razem tego, co robiliśmy wcześniej. Lubimy cytować "swoje brzmienie", czyli np. jakieś etniczne dodatki itd., ale nie można tak lecieć za każdym razem schematycznie…więc kombinujemy. Trzeba to tworzyć tak, jakby się to robiło pierwszy albo ostatni raz.

K: Bardzo fajne podejście.

M: Tak mówił Biggy…chyba.

K: Zostając jeszcze przy tym brzmieniu. Na każdej z Waszych płyt, słychać inne podejście do produkcji. Każdy następny album różni się od poprzedniego.

M: Tak, jak mówiłem. Staramy się ciągle rozwijać. Na ,, Listach..." na czele całego projektu stanął Piotr. Amar i ja robiliśmy bity, a tak naprawdę, produkcyjnie ogarniał to wszystko Piotrek, gdyż On dokładnie wyselekcjonował, co chce, prosił Nas o zmiany i czuwał nad tym muzycznie. Na ,,Placu Zabaw" robiliśmy to razem z Amarem, zaś na ,,Kawalerce" robiliśmy to we trójkę, ale w różnych proporcjach…zależnie od utworu. Konstelacja, w której aktualnie pracujemy zawsze nadaje wszystkim naszym utworom tę osobistą nutę.




K: Wiesz co, to jeszcze temat, o którym mówiliśmy Off-Recording. Featy. Zarówno Waszych na czyichś płytach i odwrotnie.

M: Jeśli chodzi o zapraszanie innych muzyków, to na pewno zrobimy to w jakimś dobrym koncepcie. Musielibyśmy mieć jakiś fajny pomysł. Na razie go nie mamy…albo tylko na wysokości zarysu. Mini-Kosmos Bitaminowy, jest chyba właśnie dlatego Kosmosem Bitaminowym, że zamyka się to w tym tercecie. Dobieramy muzyków albo znakomitych inżynierów dźwięku - ale czuwamy nad tym we trójkę, jeśli chodzi o treść, formę i ukryty przekaz. Nie ma ingerencji nikogo z zewnątrz. Ja, na pewno mogę powiedzieć, że Bitamina ,,Dom" , kontynuacja ,,Kawalerki" , która pojawi się Bóg wie kiedy, też nie będzie miała gości na płaszczyźnie wokalu. Są to tak osobiste rzeczy, że tam nie ma miejsca na nikogo innego. Ale, ja, jako Mateusz, Vito, Drumlinaz i te inne pierdoły… kto wie? Jest tylu raperów, piosenkarzy, producentów. Polskich i nie tylko, z którymi chętnie nawiązałbym współpracę. Albo jako producent, albo jako wokalista. Niezależnie od Bitaminy. Takie plany mamy. Owszem. Każdy swoje. Ale wszystko, co nazywa się Bitamina, będzie raczej izolowane pomiędzy naszą trójkę. Bo tylko wtedy możemy zagwarantować ten pierwotny czynnik w naszych numerach.

K: Tak, jak mówisz, w studio czuwacie nad tym we trójkę, ale na koncertach jest Was więcej.

M: Oczywiście! Mamy fantastycznych muzyków, którzy Nas wspomagają na żywo. Tomasz Sołtys na klawiszach, który w ogóle sprawił, że gramy na żywo, bo przejął pałeczkę nad Bandem. Maciek Matysiak na basie, zdarzało się, że grali z nami Paweł Stachowiak albo Bartek Łuczkiewicz. Nikodem Bąkowski na przeszkadzajkach, który jest odpowiedzialny za warstwę Etno, bez której Bity Bitaminy są jak sparaliżowane. Niedawno do formacji dołączył fenomenalny Brian Massaka aka. Moo Latte i gra na gitarze elektrycznej.

K: Ciekawym tematem wokół Was są wytwórnie, w których ukazują się Wasze materiały. ,,Plac Zabaw" wyszedł w Astigmatic Records, wiadomo, Go wypuściliście do internetu wcześniej. Aczkolwiek na fizykach pojawił się właśnie w tym labelu. Jednak tam było dużo pomocy Kalejdoskop Records.

M: To trochę inaczej wygląda. Dawid z Kalejdoskop podbił do Nas, tak naprawdę jako pierwszy, pytając, czy może wydać nasz następny album. W ciemno. My się na to zgodziliśmy. W bardzo podobnym czasie skontaktował się z Nami Sebastian Jóźwiak, jeszcze bez wytwórni, wtedy jeszcze Jej nie było. Zaproponował Nam wstecznie wydać ,,Plac Zabaw". Więc w sumie mieliśmy dwie wytwórnie. Jedna chciała wydać to, druga tamto więc fajnie wyszło. Szczerze…jeśli chodzi o naszą trójkę…to w ogóle nie chcemy myśleć wydawnictwami.

K: Wiadomo. Po prostu, wiesz to jest bardzo ciekawy temat np. dla mnie jako fana. Nawet dzisiaj taka sytuacja. Mimo, że ,,Kawalerka" wyszła w Kalejdoskopie, to Astigmatic wrzuca na Facebook post o Waszym koncercie we Wrocławiu. To bardzo fajna sytuacja. Takie kierowanie się nie wytwórniani, tylko...

M: Miłością. Przyjaźnią.

K: Dokładnie!

M: Staramy się właśnie oddawać chłopakom z Astigmatic za tę szansę. W ogóle, z Piotrkiem i Amarem na pewno zrobimy jeszcze coś, co wyjdzie znowu u Nich. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wytwórni, w których wydawaliśmy dotychczas i chcemy z Nimi dalej współpracować. Zależnie od tego jak będzie brzmiał ten produkt, jaki będzie sound. Pod to wybierzemy wytwórnię. W nadziei, że da się dalej współpracować w harmonii jak dotychczas. Zresztą… to zależy od Dawida Kałuskiego (Kalejdoskop Records) i chłopaków z Astigmatic. Może nikt z nich nie będzie chciał już współpracować z dwoma kosmitami i skrzatem? (Śmiech)

K: Jeszcze zostając przy ziomkach z Astigmatic. Sebastian Jóźwiak a.k.a. Sebol, Marcin Piechowiak i...

M: Łukasz Wojciechowski! Serdecznie pozdrawiam ten tercet.

K: Uważasz, że przyczynili się w większym lub mniejszym stopniu do tego sukcesu. Bo chyba to co się zaczęło dziać wokół tercetu Bitamina sukcesem można nazwać.

M: Uważam to za sukces grupowy, czyli Kosmos w dobrym momencie złożył wszystko do kupy. Wysłał Nam Kalejdoskop Records. Szaloną pasję, która stworzyła Astigmatic Records. I to, że się wszystko właśnie w takiej kolejności potoczyło, to jest taki mini-prezent dla Nas, który dostaliśmy od Kosmosu, czy niech każdy nazywa To sobie wg swoich upodobań. My, nie jesteśmy przywiązani do tych wytwórni , w ten sposób, że ,,musimy tu czy gdzieś indziej wydawać". My, chcemy tu być. Chcemy pracować z tymi ludźmi. Oni Nas wyciągnęli z "krzoków". COŚ nam zaproponowali. Przecież większe wytwórnie, którym My proponowaliśmy swoje albumy - odrzucały Nas. Tym bardziej padamy na kolana i przed Kalejdoskopem i Astigmatic. I dziękujemy, będziemy za to wdzięczni na zawsze. A kto wie. Może następna rzecz jaką wydamy to będzie książka. I wtedy zupełnie zmienimy kierunek wyboru wydawnictwa. Staramy się ze wszystkimi żyć w harmonii i wszystkich doceniać, w nadziei, że wtedy oni nie przestaną doceniać nas.

K: Właśnie, dlatego poruszyłem ten temat w tak mocnym stopniu. Bo w całym Waszym obozie, z wytwórniami, muzykami. Czuć taką chemię. Miłość, jak to sam określiłeś.

M: Widzisz, właśnie o to chodzi. Kiedyś się śmialiśmy, że "Bitamina tuli". Mamy to do siebie. Może to tak głupio o sobie mówić…więc… inaczej: Amar, Piotr i chłopaki z Bandu. O Nich powiem. Są bardzo serdecznymi, dobrymi przyjaciółmi. Może postrzegają Mnie, jako takiego samego. I wszyscy, którzy z Nami współpracują są tak naprawdę od razu przyjmowani do rodziny i nie rozdzielamy, że ta ciocia mieszka na Śląsku, a ta na Pomorzu, tylko jest to nasza rodzina i kochamy i tę i tę ciocię.

K: Już na koniec temat, który już został poruszony. Jak przyszłość? Po tym dobrym roku, sukcesie, o którym już mówiliśmy. Jakieś projekty? Trasy z innymi artystami jak np. dzisiaj graliście. Z EABS, Waldemarem Kastą. Z Hadesem. Macie coś w zanadrzu?

M: Tych planów jest za dużo, żeby o nich wszystkich mówić. Trochę planujemy, że nic nie planujemy. Mamy pomysły i czekamy na wiatr. Jaki impuls powstanie. Jak w Jazzie. Staramy się nie być na ,,nie". Jesteśmy otwarci i czekamy na sygnały.

 K: To by było na tyle. Wielkie dzięki za rozmowę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz